• Wpisów:21
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:wczoraj, 18:22
  • Licznik odwiedzin:3 370 / 63 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej!
Po 7 dniach wracam do Was. Nie było mnie, ponieważ pomagałam bratu w remoncie mieszkania, więc jeśli ktoś potrzebuje speca to mogę robić jako malarz-tapeciarz :) Już nic w tym fachu nie jest mi obce, no dobra, kafelek, czy paneli chyba nie położę :P

Wczoraj natomiast byłam już wolna, a mama nie miała dyżuru, więc wybrałyśmy się do centrum, aby pospacerować, przejść się po sklepach i zobaczyć sławną Walk of Fame czyli Aleję Gwiazd. Owa Aleja rozciąga się wzdłuż Hollywood Boulevard oraz Vine Street i jest tam ponad 2600 gwiazd, które upamiętniają znane osoby świata show-biznesu.
Gwiazdy przyznawane są przez Izbę Handlu Hollywood w pięciu kategoriach:
- Film kinowy
- Telewizja
- Nagranie muzyczne
- Wystąpienia „na żywo”
- Radio

Na koniec nieco zdjęć.













  • awatar (Nie)znajoma: Chciałabym kiedyś zobaczyć Aleję Gwiazd - to musi być chyba niesamowite :) Skoro jesteś już specjalistką to jeśli będę potrzebowała pomalować pokój to wiem do kogo się odezwać :D
  • awatar Kasia Minevida !: Zazdroszczę Ci naprawdę ! Korzystaj tam z każdej minuty ! Buziaki ! Miłego dnia życze, pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
  • awatar Sylwia Lisiewicz15: Piękny i inny świat dla mnie zupełnie obcy. Jednak po zdjęciach dech w piersiach zapiera. Chciałabym tam być,przejść sie tymi uliczkami. Zrobić sobie zdjęcie z taką gwiazdą i przeżyć w tym moim tak kruchym życiu taką szaloną i nie zapomnianą przygodę. Życzę ci pasma sukcesów w życiu oraz w nowej szkole,oby tam gdzie jesteś,oby tam był dla ciebie twój mały kawałek świata. Ja swojego jeszcze nie znalazłam. Za rok,może po maturze,wszystko sie zmieni..Pozdrawiam Sylwia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jako, że do rozpoczęcia roku akademickiego zostało mi już tylko 17 dni, to w końcu ruszyłam na zakupy. We wtorek wybrałam się z mamą do Walmartu - nie spotkałam żadnych dziwnych i śmiesznych ludzi, z których zawsze śmieją się na portalach typu popularne.pl czy filing.pl. Za jednym razem i w jednym sklepie udało mi się znaleźć chyba wszystko, czego będę potrzebowała. Sklep wielgachny, wybór ogromny, więc nieco nam zeszło, bo przecież trzeba było przejść wszystko dookoła :P

Nawalił mi aparat, albo karta pamięci, a nie mam drugiej, aby sprawdzić, więc zamiast zdjęć dziś poglądowe obrazki z internetowego sklepu Walmartu. Pomyślałam, że dodam też ceny, aby można było porównać ile to kosztuje tu, a ile w PL.

1$ = 3.6 Zł

Długopisy ładniejsze - 1.97$ i zwykłe - 3.91$

Długopisy kolorowe - 7.34$ i ołówki - 1.93$

Kredki - 0.97$ i zakreślacze - 5.34$

Temperówka - 2.24$ i gumki - 0.48$

Kilka zeszytów tego samego typu i różnokolorowych - 0.98$ i blok kartek - 2.78$

Zakładki - 2.63$ i karteczki memo - 5.79$

Klej - 1.49$, nożyczki - 1.97$ i linijka - 0.49$

Plecaki - 11.88$ i 28.99

Piórnik - 1,99

Podsumowując, przybory takie same jak u nas w szkołach, różnica jest może tylko w programie i indywidualnym podejściu do ucznia.
  • awatar Alex Spring: @Poucette: Ah dziekuję, zaraz zabieram sie za sprawdzanie wiadomosci ;*
  • awatar Poucette: Jestem pewna, że ten czas będzie dla Ciebie wspaniały ! Nie mogę doczekać się dzielenia Twojej radości w wiadomościach :*
  • awatar ` Niezależna od innych <3 .: Ja jeszcze przed zakupami, byłam się ostatnio już rozgladać, ale jeszcze na nic się nie zdecydowałam..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Dzisiejszą niedzielę ogłaszam leniuchową! Wstałam 7:30, a nie jak zwykle 6 ;P Tak, nie lubię długo spać. W planach jak na razie 2 seriale. Pierwsze odcinki Marvel's Jessica Jones i The Sinner, zobaczymy czy się spodobają, a po południu rodzinny grill u babci.
A Wy co dziś porabialiście?


Na koniec krótkie podsumowanie lipca.

Było dużo załatwiania spraw i jeżdżenia, przeważnie z dziadkiem.


Było też plażowanie, które coraz bardziej lubię ;)


Baywatch - Słoneczny patrol ❤


Dziękuję, tyle na dziś.
Pa!
  • awatar Alex Spring: @Find Your Soul: Dziękuję :*
  • awatar Perfect_Girl: Ja też lubię wstawać wcześnie :* W niedziele byłam w Krakowie i było strasznie fajnie więc niedziela jak najbardziej udana :D Piękne zdjęcia :*
  • awatar Impossible220699: Ja w niedziele leniuchowalam pojechalam sobie nad zalew bylo spoko :D Cudowne sa te zdj :d A te przed ostatnie mrr jakie ciacha heheh :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Dziś luźniejszy post, ze zdjęciami, które wpadły mi w oko ;)









  • awatar Alex Spring: @Mi ki <3: To te puchate kulki, śmieszne psiaki te pomeraniany :P Również bym chciała psiaka najlepiej goldena, ale nawet zwykły kundelek by mnie zadowolił ;)
  • awatar Mi ki <3: Ja bym chciała pieska pomeranian. Tak mi się przypomniało w związku z powyższym drugim zdjęciem :)
  • awatar Find Your Soul: Piękne *.* !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej!
Co tam u Was? Jak minął Wam weekend? Słyszałam, że i do Was zawitały upały i burze. Ja marzę o deszczyku, odkąd przyjechałam jeszcze tu nie padało, a jestem tu już prawie miesiąc.

U mnie w weekend atrakcji nie brakowało, ponieważ w sobotę wieczorem trafiłam na pogotowie, a wyszłam ze szpitala dopiero dziś rano. W piątek byłam na lunchu z bratem i zamówiłam sałatkę z krewetkami, którą do tej pory bardzo lubiłam. Już wieczorem poczułam się dziwnie i zaczęło kręcić mnie w żołądku. W sobotę od rana wymiotowałam, jak kot - jak to mawiała moja babcia, wieczorem wylądowałam na pogotowiu. Zatrucie pokarmowe - leki, kroplówki, nawadnianie, tak to wyglądało. Musiałam również podać, co i gdzie jadłam, więc możliwe, że do tego baru, w którym jedliśmy zawita jakaś Inspekcja Żywności czy coś podobnego. Krewetek już chyba nigdy nie tknę :/ Strasznie jestem osłabiona, ale nie mogę zasnąć, bo przespałam dziś już pół dnia. Mam szczęście, że mama jest pielęgniarką i mogłam już wyjść do domu, bo pewnie spędziłabym tam jeszcze co najmniej dobę, a tak kroplówki dostanę w domu, leżąc w swoim wygodnym łóżku i uspakajając moją nieco nadopiekuńczą babcię, że nic mi nie będzie ;)

Na dziś to tyle.
Pa!
  • awatar Alex Spring: @Mi ki <3: Na szczęście już jest znacznie lepiej ;)
  • awatar Mi ki <3: Biedna ..
  • awatar Alex Spring: @Impossible220699: @` Niezależna od innych <3 .: @Hachie: @Find Your Soul: Dziękuję dziewczyny, pomału wszystko wraca już do normy :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Hej!
Przyznać się, kto nominował mnie do tego tagu, ponieważ nie mogę znaleźć tej osoby i jej wpisu. Skopiowałam tylko pytania, a zapomniałam zerknąć, kto to był. Tak, czy owak, dziękuję tej Osobie!


1. Ograniczasz się do jednego rodzaju muzyki czy słuchasz wszystkiego co 'wpadnie Ci w ucho'?
Nie dałabym rady ograniczyć się do jednego rodzaju, ponieważ słucham wielu różnych.. Zależy to od mojego nastroju lub dnia. Najczęściej słucham jednak:
- rock
- thrash metal
- alternatywna
- poezja śpiewana
Mam również swoje ulubione kawałki w większości gatunków.

2. Należysz do jakiegoś fandomu?
Nie, nigdy się w to nie bawiłam i nie mam takiej potrzeby.

3.Ulubiony soundtrack filmowy?
Dirty Dancing 2 - pokochałam tą muzykę, gdy tylko obejrzałam film.
4. Ulubiona piosenkarka?
Brak. Zdecydowanie wolę słuchać głosu mężczyzn ;)
No dobra, lubię od czasu do czasu posłuchać Katarzyny Nosowskiej i Adele.

5. 3 najczęściej odtwarzane piosenki na Twojej playliście?
Ostatnio najczęściej słucham:

6. Piosenka która zawsze poprawia Ci humor?
Po długim namyśle stwierdzam, że takiej nie ma, albo jest ich tyle, że nie umiem wybrać :P

7. Ulubiony piosenkarz?
Jednego nie da się wybrać, więc będzie kilku:
- James Hetfield - Metallica
- Bono - U2
- Michael Jackson
- Sting

8. Jaki masz dzwonek telefonu ?
O taki:

9. Wykonawca/zespół którego najbardziej nie lubisz?
Sylwia Grzeszczak, Sarsa - tyle przyszło mi do głowy w tym momencie, ale na pewno jest tego więcej.

10. Jakiej muzyki nie znosisz?
hip-hop i disco polo

11. Jaki program tv (muzyczny) oglądasz najczęściej i który najbardziej lubisz?
Nie oglądam. Muzykę słucham z telefonu lub na spotify.

12. Ulubiony zespół?
Metallica, System of a Down, Stare Dobre Małżeństwo, Hey, U2

13. Wolisz spokojną muzykę czy raczej żywą?
To zależy przeważnie od mojego humoru, od miejsca w jakim się znajduję, a nawet od pory dnia czy pory roku.

14. Czy jest taka piosenka, którą słyszałeś tyle razy, że kiedy słyszysz ją teraz, od razu zmieniasz na inną?
Na pewno są to piosenki 'hity', które są grane przez jakiś czas na okrągło, gdziekolwiek się pójdzie. Teraz jest to Sarsa - 'Bronię się' i Luis Fonsi - Despacito.

15. Które 'gwiazdy' wręcz irytują Cię swoim zachowaniem?
Gwiazdki i pseudo artyści typu Doda, które świecą dupą i cyckami i śpiewają o dupie Maryny.

Jak widzicie mam nieco inny gust muzyczny, niż niejedna osoba w moim wieku. Słucham wielu starych kapel czy wokalistów, o których tu nie wspomniałam. Swój gust muzyczny zawdzęczam mamie, która od najmłodszych lat puszczała w domu muzykę, której sama słuchała i lubiła, a ja chcąc czy nie chcąc słuchałam jej i chłonęłam jak gąbka. To dzięki niej pokochałam Stinga, Andrea Bocielli'ego czy SDM, o których niektórzy z moich znajomych nawet nie słyszeli. Oczywiście lubię również współczesne kawałki, ale większosć to wyrwane piosenki poszczególnych zespołów czy wokalistów, jakoś nie ma teraz nikogo takiego, aby spodobał mi się w całości jako artysta.

Nominuję:
http://liveczka.pinger.pl
http://weronikalps.pinger.pl

Na koniec znalazłam osobę, która mnie nominowała! Ale nie będę już zmieniać początku wpisu i podziękuję tu Fumisi z bloga http://pinkusia8.pinger.pl.


Rany jest 1:22! Trochę mi zeszło przy tym wpisie.
Pa!
 

 
Cześć!

Dziś obiecany post o kierunku moich studiów.
Powiem szczerze, że mając 18 lat ciężko wybrać ten jeden idealny kierunek, na który chciałoby się pójść, choć znam i takich, którzy już w wieku lat 16 wiedzieli co chcą robić w przyszłości. Ja do tych osób nie należę i miałam w głowie kilka pomysłów, które mnie interesowały. Po 1 pielęgniarstwo – porządny, choć wymagający zawód – wiem coś o tym, mama jest pielęgniarką. Po 2 ratownik medyczny, lecz dość ciężko znaleźć pracę w zawodzie, więc odpuściłam. Po 3 prawo, choć prawo samo w sobie do mnie nie przemawia, więc pomyślałam, że lubię też biologię i chemię, więc może coś pośrodku. I tak po 4 padło na: kryminalistyka i kryminologia.

Gdy zaczęłam poszukiwania w internecie na stronach college`ów znalazłam kierunek: Administration of Justice – jest to nasza kryminologia i kryminalistyka tak myślę. Zajęcia są zarówno z prawa karnego, jak i z psychologii czy zbierania dowodów na miejscu zbrodni. Bardzo zaciekawił mnie ten kierunek i koniec końców zdecydowałam się właśnie na niego, ponieważ po ukończeniu tych studiów jest wiele możliwości na podjęcie pracy. Na stronie szkoły napisano: Program Administration of Justice ma na celu przygotowanie studentów do rozpoczęcia kariery jako:
- policjanci
- zastępcy szeryfów
- kuratorzy sądowi
- oficerowie patrolujący autostrady
- prywatni detektywi
- specjaliści sądowi
- śledczy do spraw ubezpieczeń i finansów
- pracownicy aresztu śledczego i zakładu karnego
- eksperci odcisków palców.

Przed sobą mam 2 lata w college i 6 semestrów. Rok w mojej szkole podzielony jest na 3, a nie jak u nas, na 2 semestry: jesienny, zimowy i wiosenny. Na pierwszy semestr wybrałam sobie 4 kursy, każdy po 3 units i zajęcia dodatkowe.

Co to są te units?
W sumie przez 2 lata muszę zebrać/zaliczyć co najmniej 60 units, aby otrzymać dyplom. Każdy kurs wart jest 3 units, więc muszę zaliczyć takich 20. 1 unit to 3 godziny wykładów, laboratoriów czy ćwiczeń w tygodniu przez semestr. W każdym semestrze zalicza się inne kursy – fajnie nie?

Ok, na ten semestr wybrałam:
- Intro to Administration of Justice
- Intro to Forensics
- Legal Aspects of Evidence
- Sociology
+ obowiązkowo godzina samoobrony i dodatkowo godzina basenu.


Pisałam Wam ostatnio, że byłam na spotkaniu studentów pierwszego roku. Trochę obawiałam się jak to będzie, ale szybko okazało się, że nie miałam czego. Atmosfera była mega przyjemna, wykładowcy pomocni, odpowiadali na każde pytanie, do każdego podchodzono bardzo indywidualnie, ponieważ tutaj nie ma klas jako takich, tylko grupa ludzi z jednego roku, w której każdy indywidualnie dobiera sobie kursy. Można z kimś być razem na np. 2-óch kursach w jednym semestrze, a w kolejnym już na żadnym.
Otrzymałam też listę książek, które zamówiłam już przez internet. Nawet nie macie pojęcia jak takie książki są drogie, ja też nie miałam pojęcia. Ceny sięgają nawet 100 $, więc zdecydowałam się na zakup używanych.

Na spotkaniu poznałam dwoje fajnych ludzi. Dziewczynę i chłopaka. Emmę i Kyle`a. Oboje mieszkają w sumie niedaleko ode mnie, więc świetnie się złożyło. Kyle mieszka kawałek dalej niż ja w Pacific Palisades, więc powiedział, że bez problemu może podrzucać mnie do szkoły puki nie mam nic swojego, bo i tak ma po drodze. Cudnie! Z Emmą umówiłam się już w następnym tygodniu na babski wypad - w końcu muszę dowiedzieć się co tu robią ludzie w moim wieku i gdzie chodzą itp. wiecie o co mi chodzi ;) Yay! Pierwsze znajomości z ludźmi w moim wieku, jak ja się cieszę!

Na koniec jeszcze budynek administracji, w którym mieliśmy zebranie. Kaktusiki <3
  • awatar Alex Spring: @Mi ki <3: Dziękuję :* Łatwo na pewno nie będzie, ale chyba na każdym kierunku trzeba przyłożyć się, aby zaliczyć.
  • awatar Mi ki <3: Do tego końcowego kierunku napewno się przydadzą poszczególne kierunki no chyba że zdecydujesz coś zupełnie innego xd życzę Ci powodzenia ..to będzie napewno inspirujące i obyś się tylko nie zniechecala jeśli będzie trudno :)
  • awatar Alex Spring: @tease: Zdaje sobie sprawę, ale mam sporo opcji i jeszcze 4 lata, aby obrać jakiś konkretny kierunek ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Hej!
Dziś przychodzę z kolejną porcją plażowych zdjęć. Chyba polubię plażę. Tam chociaż dzięki wilgotnej bryzie wydaje się być nieco chłodniej niż na lądzie. Do wody wchodzę tylko do pasa, bo prądy są dość silne i boję się zagłębiać dalej. Zdjęcia są z niedzielnego wypadu z mamą. Ona to jest typ, który leży i się smaży, ja za to w tym czasie zwiedzam całą okolicę i później staram się odszukać mamę wśród setek plażowiczów :P







W poniedziałek byłam na spotkaniu studentów pierwszego roku, tu nazywanych 'freshman', ale o szczegółach i o kierunku moich studiów będzie następnym razem. Jest już 15 minut po północy, więc pora spać. Wasz blogi zostawię sobie na rano ;)
Pa!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Cześć!
Co u Was słychać?
Ostatnio jestem zajęta urządzaniem mieszkania, więc nieco rzadziej tu bywam i ogólnie rzadziej włączam kompa, dzięki czemu mam nieco spokoju i więcej czasu.

Dziś będzie nieco chaotycznie, trochę tego i trochę tamtego, zresztą sami zobaczycie :P

Upał, upał i jeszcze raz upał. O proszę, pod spodem zamieszczam prognozę pogody na kilka najbliższych dni. Gdyby można było się dzielić, to bym z chęcią nieco słoneczka wam wysłała.

A poniżej kilka zdjęć z ostatnich dni.
Zachód słońca za moim oknem^^

Okolica.



Niedaleko mojego domu znajduje się park, a w nim boiska. Tu boisko do baseballa i policjant grający z młodzieżą - miły widok ;)

Pyszne, ale takie duże.

Budynek, w którym mieszka mój brat ma do dyspozycji basen, więc będąc u niego nie mogłam nie skorzystać ;)


Jutro jedziemy na plażę, a w poniedziałek mam w szkole spotkanie dla nowych uczniów, więc poznam ludzi, z którymi będę na roku. Nie mogę się doczekać!

Mówiłam, że będzie chaotycznie. Teraz już uciekam! Miłego wieczoru!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Hej, hej!
Dziś planowany post o tym, jak dostałam się do mojego College`u. Myślę, że to ciekawy temat i niektórych on zainteresuje.


Po 1, o studiach i wyjeździe zaczęłam myśleć w 2 klasie liceum i to był dobry moment, ponieważ przede mną było sporo przygotowań i kilka egzaminów.

2. Do końca roku w 2 klasie kułam przygotowując się do 2-óch egzaminów – pomoce naukowe i przykładowe testy pomógł zdobyć mi brat, ale też znalazłam co nieco w necie.

3. W wakacje między 2, a 3 klasą zdałam egzaminy SAT (amerykański odpowiednik polskiej matury) i TOEFL (sprawdzający znajomość języka angielskiego) – trzeba je napisać na naprawdę dobrym poziomie, aby wzięto nas pod uwagę jako kandydatów.

4. Na początku 3 klasy, gdzieś w listopadzie chyba, wypełniłam aplikację przez internet i wysłałam. Co potrzebne jest do złożenia aplikacji oprócz wyników wymienionych wcześniej egzaminów (niektóre rzeczy różnią się w zależności od uczelni, ja piszę, jak to wyglądało u mnie):
- oceny za ostatni rok nauki, czyli u mnie 2 klasa,
- obiegówka po nauczycielach, którzy piszą, jaką przewidują ocenę na koniec i jaki przypuszczalny wynik na maturze,
- osiągnięcia szkolne, jakieś konkursy itp. oraz aktywność pozanaukowa, czyli np. Sport lub wolontariat,
- rekomendacje/referencje od 2-óch osób (u mnie była to wychowawczyni i mój trener taekwondo)
- esej czyli rzecz, która zajmuje dużo czasu, ponieważ trzeba napisać ją idealnie, poprawnie gramatycznie i używając słownictwa na poziomie. W eseju trzeba przedstawić swoja osobę. Kim się jest, co dotąd zrobiłam i co chcę osiągnąć – to tak pokrótce. Choć sama od urodzenia jestem dwujęzyczna, to pomagał mi brat, aby esej był poprawnie napisany,
- zaznacza się również to, czy wnioskuje się o pomoc finansową czy nie, czy pełną czy częściową (podaje się zarobki rodziców, z ilu osób składa się rodzina itd.)
5. Następnie oczekuje się na rozmowę kwalifikacyjną, w moim przypadku była to rozmowa telefoniczna, bywa i tak, że jeśli w kraju znajdują się byli studenci z tej uczelni, jest możliwość właśnie z nimi odbyć taką rozmowę, jeśli oczywiście wyrażają na to ochotę.

6. Wyniki otrzymałam w marcu. Aplikowałam na 3 uczelnie, z czego dostałam się na 2, więc musiałam wybrać. Udało mi się również otrzymać częściowe dofinansowanie chyba 50%.

7. W maju również internetowo zapisałam się na kursy czyli zajęcia, które potrzebuję na zaliczenie pierwszego roku. Terminy kiedy są zapisy podaje szkoła na stronie internetowej oraz w mailu.

Dlaczego college a nie np. uniwersytet?
College trwa 2 lata i otrzymuje się po tym odpowiednik naszego technika? Chyba coś w tym stylu. Jednak większość ludzi po 2-óch latach transferuje się na Uniwerek i tam dorabia kolejne 2 lata, aby uzyskać tytuł Bachelora, który nie ma jako takiego polskiego odpowiednika, jest to coś między licencjatem, a magistrem. Tak samo zamierzam zrobić i ja. Teraz wyjaśnię dlaczego. Wszystko wiąże się z kasą. Rok w moim College`u to koszt około 9 tys. $, a rok na Uniwersytecie 40-50 tys. Tak, dobrze widzicie. Za 4 lata studiów można zabulić nawet 200 tys. Dlatego wybrałam tańszą opcję, na studencki kredyt przyjdzie jeszcze czas. A tak zapomniałabym, zagraniczni studenci płacą więcej, ale też mogą otrzymać stypendium, które w całości może pokryć koszty studiów.

No i to chyba wszytko w tej kwestii. Jeśli macie jeszcze pytania, to piszcie ;)

W planach mam jeszcze post o kierunku jaki wybrałam i kursach, na które się zapisałam.
Pa!
  • awatar Alex Spring: @♥Żyje we śnie♥: Dziękuję :* Rzeczywiście sporo pracy trzeba włożyć w przygotowanie do aplikacji.
  • awatar ♥Żyje we śnie♥: GRATULUJĘ! Dużo musiałaś się napracować, brawo :)
  • awatar Alex Spring: @Impossible220699: Dziękuję, za tak miłe słowa, ale myślę, że jak komuś zależy, to każdy może się dostać, tylko trzeba włożyć w to sporo pracy, ale się opłaca ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Witajcie!
Ale upał! Jest 23:10, a za oknem 25°C, więc wyobraźcie sobie, jak było w ciągu dnia - małe piekiełko. Nie wiem kiedy przyzwyczaję się to ciągłego słońca i temperatury, ale mam nadzieję, że jak najszybciej.

Z racji tego, że mama nie miała dziś dyżuru i było tak upalnie, wybrałyśmy się na plażę. Najpierw przez pół godziny zastanawiałyśmy się na którą, w końcu jest tu ich tyle: Hermosa, Santa Monica, Malibu, Zuma itd. Stanęło w końcu na tym, że pojedziemy do Venice. Upał, piękne widoki, ładnie zbudowani mężczyźni ^^ i ocean, cóż chcieć więcej... Mama preferuje leżenie i smażenie, ja natomiast wolę chodzić, oglądać, kąpać się i robić zdjęcia.

Spędziłyśmy tam pół dnia, po powrocie stopy tak mnie piekły od rozgrzanego piasku, że musiałam zrobić chłodzącą kąpiel i porządnie je nawilżyć, ale od piasku są teraz cudownie gładkie.

Uciekam. Życzę Wam miłej niedzieli :*







  • awatar Alex Spring: @♥Dqvlx♥: To wpadaj, jutro się wybieramy ;)
  • awatar ♥Dqvlx♥: Tez chce na plażę
  • awatar Alex Spring: @Muzyka.. Świat... Życie: Dziękuję. Chętnie podzieliłabym się tym ciepełkiem. Tu przydałoby się kilka stopni mniej, a u Was więcej ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 
U mnie dochodzi 23, a u Was jest już jutro :P
Odwiedziłam dziś swój przyszły college LACC (Los Anngeles City College), załatwiłam za jednym zamachem wszystko, ale zajęło mi to prawie 3h. Pozostaje mi już tylko odebrać ID card, która ma być gotowa w przyszłym tygodniu – kosztowało mnie ona 3$. Ze względu na późną porę kończę, pod spodem oczywiście kilka zdjęć. W planie mam jeszcze jeden post dotyczący college`u, ponieważ dostałam pytanie, jak wygląda tutaj aplikowanie, więc opiszę, jak to było w moim przypadku. Myślę, że jest to dość ciekawy temat i więcej osób chciałoby się dowiedzieć, jak wygląda to za granicą.

Miłego dnia!

Logo szkoły.

W drodze.

Trwa letnia sesja, więc na gdzieniegdzie kręci się trochę studentów.


  • awatar Alex Spring: @Fumisia: Dziekuję za odwiedziny i obs :*
  • awatar Alex Spring: @tease: Dziekuję :*
  • awatar Fumisia: Ogromne masz szczęście ♥ Osobiście zawsze chciałam zwiedzić Stany, ale nauka tam? Bardzo fajny blog, miłego wieczoru ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Hej, hej!
Udało mi się dziś pospać już dłużej, aż do 7, więc jet lag jako taki u mnie nie wystąpił, no może malutki. Wczoraj tylko wstałam wcześnie rano i przez cały dzień byłam trochę nieobecna, ale dziś już jestem w dobrej kondycji i w świetnym humorze :)

Mieliśmy tu wczoraj święto, na pewno wiecie z tv i internetu jakie, bo zawsze o tym trąbią. Mój pierwszy Dzień Niepodległości tutaj, nie liczę tych, które były, jak miałam 1-3 lat, gdy tu mieszkaliśmy, ponieważ nic nie pamiętam z tamtego okresu. Jak było? Miło i sympatycznie, choć jak już pisałam byłam nieco zamulona. Rodzinne spotkanie i grillowanie, a wieczorem wybraliśmy się popatrzeć na pokaz fajerwerków. Wtedy byłam już rozbudzona od huku, jaki one robiły :P




Dziś krótko. Zjadłam śniadanie i zaraz lecę do mojego college`u, aby załatwić kilka spraw. Czekam już tylko na dziadka, który ma mnie tam podrzucić - ile ja bym dała, aby mieć własne autko. Postaram się zrobić jakieś zdjęcia, aby mieć co Wam pokazać i napiszę coś więcej o szkole. Trzymajcie się! Pa!
  • awatar ♥Żyje we śnie♥: Marzenie zobaczyć coś takiego <3 Piękne zdjęcia :D
  • awatar Alex Spring: @Impossible220699: naprawdę piękny był ten pokaz, choć i w Polsce można takie zobaczyć ;) @Perfect_Girl: Oj było ;)
  • awatar Perfect_Girl: Normalnie pozazdrościć :) Na pewno musiało być bardzo fajnie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Czesc!
To ja, cala i zdrowa. Jest godzina 5:30, a ja siedze w kuchni dziadkow (reszta nadal jeszcze spi) – chyba wczoraj wieczorem zasnelam i nie chcieli mnie budzic, wiec dzis obudzilam sie na kanapie w salonie. Zrobilam sobie kawe i postanowilam do Was napisac. Nawet udalo mi sie przeslac kilka zdjec, wiec bede mogla dodac je na koniec :D Sorki za brak polskich znakow, ale pisze z nie swojego komputera.

Po kolei.
Samolot do Londynu byl nieco opozniony, a wieczorny lot dosc spokojny, wiec praktycznie przez cala droge sluchalam muzyki. 2,5h zlecialy mi dosc szybko. Za to calonocne siedzenie i czekanie na kolejny lot bylo wykanczajace. Przespalam sie ze 2h na niewygodnych siedzeniach, a pozniej nie moglam sie rozprostowac, zdecydowanie powinni je wymienic na bardziej wygodne :P Po odprawie, gdy siedzialysmy i czekalysmy juz na samolot dosiadla sie do nas dziewczyna mniej wiecej w moim wieku. Zaczelysmy rozmawiac i tak przegadalysmy prawie 2h – Melanie leciala do siostry na wakacje i bardzo zaluje, ze w samolocie siedziala tak daleko, bo na pewno z nia byloby ciekawiej i mniej nudno. Wymienilysmy sie mailami, wiec moze uda nam sie umowic i spotkac zanim wroci do Anglii. Bardzo mi sie dluzylo – obejrzalam Piekna i Bestia i Logan, pospalam, poczytalam i zjadlam to, co mi zaserwowali – nie bylo to najsmaczniejsze, ale bylam glodna, wiec wciagnelam wszystko :P Po przeszlo 11h lotu w koncu wyladowalysmy z 40 minutowym opoznieniem, a bol tylka czulam az do wieczora. Odprawa celna poszla calkiem szybko ze wzgledu na to, ze obie mamy podwojne obywatelstwo, kolejka dla osob z wizami byla strasznie dluga i trwalaby pewnie z godzine, albo i dluzej. Pozniej standardowo, odbior bagazu i marsz pingwinow do wyjscia, gdzie czekali juz Mati moj brat i tata. Po usciskach, pocalunkach i kilku lzach szczescia zapakowalismy sie do samochodu i ruszylismy, najpierw do naszego domu, aby zostawic tam nasze bagaze, przebrac sie i odswiezyc, a nastepnie do dziadkow. Kolejne lzy i usciski, pyszna kolacja i ciasto czekoladowe babci – mowie wam obled, doslownie klekajcie narody, takie pyszne :P Nic wiecej nie pamietam, musialam byc mega zmeczona i usnac. Reszte juz znacie. Mam nadzieje, ze dotrwaliscie do konca bez ziewania, bo sie troche rozpisalam. Teraz juz zapraszam na kilka zdjec z podrozy, ktore wyszly w miare ostre i nadaja sie do pokazania.


Wielki Kanion - Arizona

Nevada



Jesli chcelibyscie sie czegos wiecej dowiedziec, lub o cos zapytac, piszcie w komentarzu lub w PW. Bedzie mi bardzo milo i chetnie odpowiem na Wasze pytania.
Pa!

PS. Podziekowania dla 'mantra' <3 za podpowiedz, aby pic duzo wody – podzialalo, choc smigalam czesto do WC :P, no i ta maseczka rowniez na +. Zabarykadowalam sie w samolotowym WC i nalozylam ja, niestety tylko na jakies 5 minut, ale i tak podzialala. Kupilam odswiezajaco-nawilzajaca i to byl dobry wybor. Dzieki temu wygladalam calkiem niezle, jak na tak dluga podroz. Dzieki raz jeszcze!
  • awatar Alex Spring: @♥Żyje we śnie♥: Wszystko jeszcze przed Tobą ;)
  • awatar ♥Żyje we śnie♥: Los Angeles woow super zdjęcia <3 Nigdy nie byłam za granicą :( Miłego odpoczynku :)
  • awatar Alex Spring: @Impossible220699: Dziękuję! @mantra: obiecuję więcej zdjęć ;) @(Nie)znajoma: Podróżowanie to chyba jedna z najlepszych rzeczy na świecie ^^. @Find Your Soul: Dziękuję ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Jestem już w 100% spakowana, mogłabym wstać, włożyć buty i ruszyć w drogę na lotnisko, ale przede mną jeszcze jakieś 6 godzin oczekiwania i wiercenia w brzuchu. Też macie takie dziwne uczucie w brzuchu przed wyjazdem?

O wpół do 6, przyjechać ma po nas siostra mamy i z klamotami (wielgachnym plecakiem, 2 walizkami, małym plecakiem i torbą podręczną) zawieźć nas na lotnisko. Ogólnie lecimy z jedną przesiadką na Heathrow, ale mamy tam 12h czekania, czyli całą dzisiejszą noc spędzimy na lotnisku. Jeśli nie będzie niespodzianek cała podróż licząc od lotniska do lotniska, ma trwać ponad 25h - ciężko będzie, ale mam nadzieję, że pośpię trochę w samolocie i na miejscu nie będę wyglądać jak zombi. Może macie jakieś pomysły/porady, co zrobić, aby po długiej podróży wyglądać jak człowiek?

Nie będę już was dziś dłużej zanudzać, odezwę się niedługo. Najprawdopodobniej w poniedziałek, gdy odeśpię podróż i ogarnę się nieco.

Pa! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Są wyniki!
Nie, nie siedziałam po nocy, aby je zobaczyć, bo wiedziałam, że ciężko będzie zalogować się na stronę OKE, dlatego wstałam sobie spokojnie 6:30, zrobiłam kawę i dopiero wtedy włączyłam lapka. Że zdałam, tego byłam pewna (no prawie, zawsze można się przeliczyć), ale niewiadomą było na ile %. Na szczęście poszło mi całkiem nieźle, z czego bardzo się cieszę, ponieważ ostatni rok nieźle zakuwałam.
W sumie zdawałam 9 egzaminów - j. polski, j. angielki, matma, wos i biola.
Wyszło na to, że jednak nie taka matura straszna, jak ją malują ;)

  • awatar ♥Żyje we śnie♥: Gratuluję! Moja siostra też zdawała w tym roku. Dość sporo tego miałaś, ale najważniejsze że zdane :D Brawo!
  • awatar Alex Spring: @Find Your Soul: No to świetnie! Obie mamy co świętować :)
  • awatar Find Your Soul: Gratuluję! :* Mi też się udało całkiem ładnie zdać :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 
Witajcie!
Zostałam nominowana przez Perfect_Girl do tagu, o którym mowa w tytule. Bloguję od niedawna i tak do końca nie chwytam tych nominacji, więc nie mam pojęcia, czy mam odpowiadać na te same pytania, czy może wymyślić coś swojego? Wiecie co? Odpowiem na niektóre pytania i dodam coś od siebie, aby było oryginalnie.

1. Ulubione lody?
Czekoladowo waniliowe.

2. Ulubiony owoc?
Banan, truskawka i morela.

3. Morze czy jezioro?
Morze, a jeszcze lepiej ocean.

4. Sandały czy japonki?
Zdecydowanie japonki.

5. Trampki wysokie czy niskie?
Niskie.

6. Lubisz się opalać?
Nie cierpię. Leżenie i skwierczenie na słońcu nie jest dla mnie, no chyba, że dzieje się to podczas kąpieli lub innych aktywności.

7. Ulubiony napój orzeźwiający?
Mrożona kawa i woda z cytryną, limonką i lodem.

8. Ulubione zestawienie ubrań w upalny dzień?
Trampki, t-shirt i szorty. Nie trzeba nic więcej. Może to też być sukienka.

9. O której godzinie zazwyczaj wstajesz/idziesz spać w wakacje?
Jestem rannym ptaszkiem, więc wstaję bardzo wcześnie nawet w wakacje. Czasami jest to nawet 6:00 rano. Spać chodzę w różnych godzinach, zależy to od tego, czy gdzieś wychodzę i od mojego samopoczucia.

10. Gdzie zamierzasz spędzić wakacje?
Hm... Trudne pytanie. Na razie w planach mam przeprowadzkę, urządzanie się i załatwianie spraw w nowej szkole. A co później? Zobaczymy.

11. Obowiązkowy gadżet na wakacje?
Okulary przeciwsłoneczne oczywiście! Chronią przed słońcem i fajnie wyglądają. ;)

12. Jaka jest dla Ciebie idealna letnia temperatura?
Taka, żeby można było chodzić w krótkich spodenkach, ale nie gotować się z gorąca. Nie lubię upałów ani kiedy słońce szczególnie mocno grzeje, a nie ma wiatru. Ma być tak w sam raz - hah niedługo będę musiała się jednak przestawić i polubić upały i klimatyzację.

13. Wakacje w kraju czy za granicą?
Zdecydowanie za granicą. Polska jest piękna, jednak uwielbiam poznawać inne kraje, słuchać obcego języka i zwiedzać urzekające miejsca :)

Choć jest to TAG, nie będę tagować, czy nominować nikogo. Jeśli ktoś ma ochotę na zabawę i chęć na odpowiedzenie na WAKACYJNE pytania, to zapraszam ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Hej, hej!
Co tam porabiacie w niedzielny poranek?
Ja niedawno wróciłam z 4 dniowego spontanicznego wypadu. Z przyjaciółką wybrałyśmy się na wieś do jej cioci. Świetny wypad - 0 neta, telefony włączane rano i wieczorem na pół godziny - totalne odstresowanie się i wypoczynek. Raz na jakiś czas potrzebny jest taki resecik i odcięcie się od świata, a w szczególności od mediów społecznościowych.
Zrobiłyśmy wiele kilometrów spacerując wśród łąk, pól i w lesie, zjadłyśmy kilka kilogramów truskawek i drugie tyle pierogów z nimi, więc truskawek mam dość na jakiś czas :P

Był to nasz pożegnalny wypad, ponieważ Miśka dziś wieczorem leci do Londynu na kurs językowy, a ja wylatuję za niecały tydzień, więc się już nie zobaczymy. Pożegnania są strasznie trudne, eh.

Na koniec jeszcze kilka zdjęć ;)




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
10 dni, tyle zostało do ogłoszenia wyników matur, oraz 11 dni do wyjazdu. Te ostatnie 1,5 tygodnia będzie ciągnęło się w nieskończoność, tak przypuszczam. Zawsze tak mam, gdy na coś czekam.
Praktycznie wszystko już spakowane, mieszkanie ogołocone, zostają tylko meble i sprzęty domowe, resztę zabieramy, albo transportujemy do cioci na strych.
Tak obecnie wygląda mój pokój:

Z jednej strony trochę smuto, ponieważ opuszczam miejsce, w którym się wychowałam, z którym wiąże się wiele historii, no i wszyscy moi znajomi tu zostają :( Z drugiej zaś, to chyba odpowiedni moment na zmianę otoczenia i w ogóle życia. Do tego dochodzi jeszcze to, że w końcu będę miała rodzinę pod ręką, z którą będę mogła spotkać się, gdy tylko będę miała na to ochotę, a nie raz na rok czy dwa, jak to bywało do tej pory. Rozmowy na skypie, choćby dość częste nie zastąpią bliskości i dotyku drugiej osoby. Wiem, że są osoby, które mawiają, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu, ale w moim przypadku jest inaczej.

Bardzo się cieszę, że wszystko związane z wyjazdem ułożyło się po naszej myśli i już niedługo zameldujemy się w naszym nowym domu w Brentwood :d


Miłego wtorkowego popołudnia!
  • awatar Alex Spring: @Mi ki <3: Trudno powiedzieć. Lecę z mamą, która znalazła tam pracę, więc jakiś czas tam na pewno zostanie. Ja mam przed sobą co najmniej 4 lata studiowania, ale jak będzie zobaczymy, a razie planów na dłuższą metę brak.
  • awatar Alex Spring: Dziękuję wszystkim za miłe słowa ;)
  • awatar Mi ki <3: Dla mnie jest to przykre że większość wyjeżdża z kraju..poza tym jeszcze zależy w jakim sensie na stałe na chwilę?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Dobre śniadanie to dobry początek dnia.

Śniadanie to dla mnie chyba najważniejszy posiłek dnia. Nie ruszę się z domu bez zjedzenia czegoś pożywnego, co da mi siłę do funkcjonowania przez kilka godzin. Dzięki pożywnemu śniadaniu unika się napadów głodu oraz zapewnia organizmowi mnóstwo pozytywnej energii :) Niech pamiętają o tym szczególnie Ci, którzy myślą, że ryżowy chlebek z sałatą i ogórkiem nasyci nas i da siłę, aby jakoś aktywnie funkcjonować. Jak dla mnie, po takim śniadaniu nie myśli się o niczym, tylko o tym, kiedy będzie obiad, albo o tym, co by tu podjeść.
Co wy o tym myślicie?

Moje dzisiejsze śniadanie wyglądało tak:

- 2 jaja sadzone
- 1/2 ogórka
- 4 pomidorki koktajlowe
- serek fromage posypany ziołami
+ bułka grahamka i filiżanka kawy, które nie załapały się na zdjęcie ;)

Miłego dnia!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jestem Olka, ale wszyscy mówią na mnie Alex. Postanowiłam zacząć swoją przygodę z blogowaniem właśnie na pingerze, ponieważ wydaje się dość ciekawy, prosty i przyjemny graficznie.

Na początek może kilka słów o mnie. Jestem 19-letnią dziewczyną, która w tym roku zdała maturę i czeka już tylko na jej wyniki, aby zaraz potem wyruszyć w świat. Na początku lipca, razem z mamą przeprowadzamy się do Brentwood (dzielnica Los Angeles), abym mogła zacząć tam studia i w końcu mogła widywać częściej ojca, brata i dziadków, którzy tam mieszkają.
O tym, co lubię, pokrótce napisałam już w profilu, a reszta, tak myślę, wyjdzie w czasie pisania bloga.

Chcę, aby ten blog był moim miejscem w sieci, pamiętnikiem, dziennikiem, blogiem i photoblogiem w jednym.

To tak w skrócie :)
Do napisania!


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›